sobota, 20 lutego 2010

Nauki społeczne, handel, prawo studiuje w Polsce aż 34% studentów!


Diagnoza stanu Szkolnictwa Wyższego opracowana przez Ernst & Young krytycznie ocenia poziom nauki i funkcjonowanie uczelni wyższych. Podają oni wiele problemów, które wymagają rozwiązania. Można tu wymienić: zatrudnienia na wielu etatach pracowników naukowych, brak kadry, zatłoczenie na niektórych kierunkach studiów (40 % osób w wieku 19-24 studiuje uczelni wyższej ). Z raportu możemy wyczytać, że aż 34% studentów na państwowych uczelniach studiuje "nauki społeczne, handel, prawo". Na uczelniach prywatnych jest ich jeszcze więcej.
Absolutnie zgadzam się ze stawianymi tezami w diagnozie. Nie raz sama doświadczyłam negatywnych skutków źle zorganizowanego systemu szkolnictwa wyższego.
Na moim wydziale Prawa i Administracji UJ grupy ćwiczeniowe są 40 osobowe. Obiektywnie ciężko nazwać taką grupę ćwiczeniową. Jest to dodatkowy wykład, tyle że w mniejszym gronie.
Aby się zapisać na większość ćwiczeń trzeba to zrobić w ciągu kilkunastu minut od momentu rozpoczęli rejestracji. Na ważnych, obowiązkowych wykładach przez pierwsze tygodnie nie ma gdzie usiąść. Po pewnym czasie studenci rezygnują z chodzenia na nie z powodu zatłoczenia. Nie raz się zdarzało, że w kolejce do sekretariatu czekałam ponad 2 godziny. Nie wspomnę nawet o możliwości indywidualnego kontaktu z profesorem. Zła organizacja szkolnictwa wyższego znajduje swój wyraz również w rankingach międzynarodowych, w których znajdujemy się na szarym końcu. Według rankingu produkcyjności i widoczności europejskich uniwersytetów Uniwersytet Jagielloński zajmuje 133 a Warszawski 134 miejsce na 177 możliwych. Według rankingu szanghajskiego natomiast oba uniwersytety są w 4 setce tegoż rankingu światowego. Zanim zaczęłam studiować prawo kierunek tez wydawał mi się dość elitarny. Trudno jednak nazwać jeden z najbardziej przepełnionych wydziałów na uniwersytecie elitarnym. Ciężko jest też wymagać wysokiej jakości zajęć, wspierania w studentach zainteresowań czy kształtowania postawy społecznej, tak przecież ważnej w społecznie odpowiedzialnej pracy prawnika, sędziego, prokuratora.

Brak komentarzy: